środa, 17 grudnia 2014

Bardzo popierniczona historia świąteczna cz. 2, pt. "... Wy, nie możecie pierniczyć się dla Niej"

Pewnego grudniowego dnia....
Gdy już wszystkie pierniczki zostały wylukrowane i udekorowane, pomyślały:
 - Ufff nareszcie teraz już możemy się wylegiwać i czekać na święta!
Biedny narrator sprowadził je na ziemie bardzo szybko. - Jak to wylegiwać! Czy Was już do reszty popierniczyło? A myślicie że po co Wam te dziurki dorobili?? Oj Wy nie mądre, dorobią Wam sznurki i wszystkie POWIESZĄ!!!
 
 
Piernikom mina zrzedła, zaczęły lamentować, szlochać itp.
Dowcipny narrator zapomniał bowiem dodać, że owszem wszystkie zawisną, ale na choinkach!!!
Bo to nie były zwykłe pierniczki... ale o tym w dalszej części Naszej historii.
 
Kilka dni później...
W domu panowała spokojna atmosfera, dzieci wróciły ze szkoły, zjadły obiadek, mama wyciągnęła szary, bury papier (gratis od amazon) i razem Zosią zamieniły go przy pomocy stempli i pisaków w jedyny i niepowtarzalny papier świąteczny.
 
 
Tego samego dnia każdy pierniczek wskoczył wraz z podziękowaniami do małej paczuszki i w ten oto sposób stał się małym prezencikiem.
 
 
 
Ciekawi jesteście co było dalej??? Przebiegły i podstępny narrator specjalnie chwilkę Was potrzyma w niepewności bo taka już jego natura.
...
 
Przed wyjściem do pracy.
Wszystkie pięknie zapakowane pierniczki wskoczyły do szaro-burego pudełka.
 
 
Piękniły się... świeciły... a nawet  przepychały, bo -  każdy oczywiście chciał być na wierzchu,
co by na zdjęciu było go widać oczywiście...
 
 
 
Dobra pierniki koniec zabawy!!! Rzekł narrator i żeby je troszkę uspokoić dorzucił golasy i kilka cwanych orzeszków w skorupkach... a niech się trochę pocisną hahahahahah...
 
 
I odciął biedaczyska od światła, na dodatek przewiązał sznurkiem i razem z mamą wysłał do pracy.
 
 
Ciekawa jestem jakie lubicie zakończenia???
Z happy end -em, czy raczej przeciwnie???
Czy nie wspominałam Wam o Tym wrednym narratorze??? a tak mówiłam, co z niego za kanalia w ostatniej chili zmienił scenariusz i stwierdził, że skoro ostatnią cześć "Hunger Games" rozbili na dwie części -  to on też może potrzymać ludzi w niepewności i zakończenie będzie jutro.
Ufff to i tak jesteście w lepszej sytuacji niż fani wspomnianego filmu :-)
 
A zatem - Do jutra!!!!
 
Buziaki
Justyna
 

4 komentarze:

  1. Ja pierniczę !!! Świetna ta Wasza świąteczna historia !!!:-) a szaro - bury papier - najpiękniejszy :) Ciepło pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękujemy i pozdrawiamy również, dzisiaj finał!!!

      Usuń
  2. heheheh świetna historia :)
    Napierniczyłaś, że HEJ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz Czasem pierniczenie jest bardzo, bardzo przyjemne.... hmmm

      Usuń

Dzięki za wizytę na moim kawałku wirtualnej przestrzeni.
Za komentarz dziękuję podwójnie :-)

😘😘😘😘