Come to my party

Urodziny to w Ukeju święto ważne, żeby nie było, że inni urodzin nie obchodzą, bo wiadomo każdy ma swoje tradycje ale co kraj to obyczaj...
W Ukeju wystarczy przejść ulicą, a od razu jest wiadomo gdzie impreza urodzinowa będzie, była czy jest... informują o tym balony, girlandy czy inne ozdoby, którymi obwiesza się drzwi, okna ewentualnie drzewa, płotki, itp.
Urodziny zorganizować trzeba, a dziecku to już koniecznie, by mieć spokój na jakiś czas. W przeciwnym razie łażą takie małe i pytają mamo kiedy jest mój Birthday? A najlepsze jest to, że pytają średnio co miesiąc, bo jak tylko ktoś w szkole ma urodziny to się takiemu przypomni i zaraz:
 - O! może ja też mogę mieć urodziny, skoro kolega czy koleżanka ma?
Tłumaczymy, wyjaśniamy i do następnego razu. Starsza Zofia już nie dopytuje tak często, ale młodszy Synio ciągle.
Natenczas w domu naszym jesteśmy świeżo po 4 urodzinach Gabrysia i taty/męża, mniej świeżo po okrągłych urodzinach mamy (jak okrągłych - lepiej nie pytać)  oraz tuż przed 6 urodzinami Zosi, których to właśnie dotyczy ten post.
W tym roku można powiedzieć poszliśmy na łatwiznę, ale nie dlatego, że leniwi jesteśmy o nie nic z tych rzeczy. Zrobiliśmy tak jak to w Ukeju się robi -  Zamówiliśmy salę z wszelkiego rodzaju atrakcjami, jedzonkiem, balonami, torcikami, party bagami itp.
A czemu to tak? Ano temu, że w zeszłym roku ( to był nasz pierwszy rok w Ukeju) 5 urodziny Zosi zrobiliśmy w domu, no bo czemu nie - damy radę, przecież to tylko 2godziny (czas operacyjny wszystkich urodzin na których do tej pory córka nasz gościła). Podział był taki Ja - jedzenie i dekoracje, Ty - czyli mąż, zorganizujesz zabawy.
Dzieci przybyły, najpierw prezenty, to tamto, tort, między czasie picie, jedzenie, siku, nie siku.  W sumie było wszystkiego ok sztuk 15, a miałam wrażenie, że 100. Tata pomyślał choć raz tego dnia i zaraz na wejściu każde dziecko oznaczył naklejką z imieniem, co byśmy wiedzieli z kim mamy do czynienia. I wszystko po za małymi improwizacjami przebiegało zgodnie z planem do momentu, gdy doszło do części gry i zabawy. Tata jak to tata przeliczył się troszkę. Zabawy typowo polskie jak ciuciubabki, chodzi lisek koło drogi itp., dzieciom ( w 90% Ukejowym) w ogóle nie podpasowały.
- Myśl mówię, myśl bo jeszcze trochę czasu zostało, słodyczami ich trochę zajmę a Ty myśl!!!
I wymyślił. Komputer, głośniki i YouTube imprezę uratowały. Uff. A jakie było zdziwienie Nasze, gdy chcieliśmy dzieciową muzykę zapodać a oni krzyczą Britney Spears, I'm Sexy And I Know It !!!!
Szczęka mi zaczęła opadać, a gdy one te 5 letnie dzieci zaczęły śpiewać to już w ogóle zęby z podłogi zbierałam. Ale co tam impreza uratowana i w sumie tak się rozśpiewały, roztańczyły, że nawet nie zauważyłam, gdy czas dobiegł końca.
Dzieci się rozeszły, Zosia była uradowana, rodzice w Szoku. Impreza udana.

Skoro sala w tym roku zorganizowana, gier i zabaw nie trzeba wymyślać, postanowiliśmy sami wykonać zaproszenia. Zosia chciała kwiatek - to był jej warunek. Mama pomyślała: ma być kwiatek, ma być łatwo, kolorowo i tak żeby Zosia większość sama chętnie wykonała :-)
A oto efekty Naszej współpracy:



praca szła śpiewająco...





Pozdrawiam
Justynamdmx

Komentarze

  1. bardzo ładne zaproszenia ;) dzieci ciągle zaskakują... faktycznie, w PL nie ma takiej 'tadycji urodzinowej' - a nad 15 zapanować - podziwiam! pozdrawiamy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ...łatwo nie było, ale się udało - to najważniejsze, w tym roku nie ryzykujemy :-)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne! Jestem fanką takich 'osobistych' zaproszeń - to super zabawa i cudna pamiątka dla gości! :) Też zawsze wymyślamy co w kolejnym roku zmalować...do tego stopnia że i na Chrzciny naszego Fifi Kinia sama robiła zaproszenia. W tym roku...już wkrótce urodziny drugie Fifi się szykują i już obmyślam jak tu go wyszkolić by wykonał samodzielną ilustrację zaproszeniową ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że nie będziesz miała problemu talent zapewne dzieci wyssały z mamy wraz z mlekiem :-) Głównym motorem i pomysłodawcą u Nas jest córka, ale Synio jak tylko widzi, że coś robimy to też chętnie sobie coś skrobie, maluje, wycina, przykleja :-)

      Usuń
  4. Dzięki za pomysł. Moja 5 latek niedługo więc zaproszenia się przydadzą. :) A radość z wspólnej pracy bezcenna.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty