sobota, 20 października 2012

Sentyment...

Sentyment do ubrań - przypadłość niektórych kobiet, objawiająca się przechowywaniem znacznej ilości starych elementów garderoby. Występuje kilka odmian tego schorzenia: 

a. Sentyment do ubrań za małych, objawy: Chowamy ubrania i liczymy na to że schudniemy.
b. Sentyment do ubrań sprzed ciąży, mocno związany z punktem a. Schudnąć możemy, ale szerokie biodra raczej się nie zbiegną, a piersi po karmieniu rzadko wracają na swoje miejsce :-), pozostaje wierzyć w cud!
c. Sentyment do ubrań drogich. Tyle za to zapłaciłam, więc nie mogę się tego po prostu pozbyć.
d. Sentyment do ubrań, które otrzymaliśmy w prezencie. Często gęsto nietrafiony prezent, bo każdy raczej woli ubrania kupować sobie sam, ale trzymamy żeby nie zrobić przykrości prezent dającemu. 
e. Sentyment do ubrań starych. To moja ulubiona odmiana. Ubrania po babci, mamie, cioci trzymamy w szafach i czekamy gdy znowu będą modne. I najlepsze jest to, że w końcu są!
g. Sentyment do sukni ślubnej. Żeby po prostu ją mieć gdzieś tam w szafie.
h. Sentyment do ubrań... Twój własny Kobieto! puchu marny!

 3bluzki, 3historie...


1. Bluzka po babci, znalazłam na strychu, była do niej jeszcze spódniczka, którą skróciłam - oczywiście później żałowałam, no ale cóż, panowała moda na mini. Naprawdę świetna bluzka, rozszerzone rękawki, dopasowana, bardzo dobry materiał, eh fajnie by było mieć ten zestawik w komplecie ponownie.



2. Bluzka skradziona/ pożyczona na wieczne nie oddanie/ przypadkowo zabrana już nawet nie pamiętam wiem, że należała do ciotki. I znowu bardzo dobry materiał, wzór kwiatowy - zawsze modny, malutka stójeczka, bez rękawków, idealnie komponowała się z białymi spodniami. 


3. Te znalazłam w jednym z Trójmiejskich second handów, kosztowała jakieś 12 PLN, mam do niej sentyment bo świetnie pasowała do mojego ciążowego brzuszka... a teraz jest jakaś ciasna.

Tak mam sentyment do ubrań, a TY?

Modelka: córka
Fotograf: Mama 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dzięki za wizytę na moim kawałku wirtualnej przestrzeni.
Za komentarz dziękuję podwójnie :-)

😘😘😘😘